Preferencyjne cła na towary z USA od 1 lipca 2026 r. – jak udowodnić pochodzenie i transport bezpośredni?
Od 1 lipca 2026 r. obowiązuje rozporządzenie (UE) 2026/1455, które wprowadza preferencyjne stawki celne dla wybranych towarów pochodzących ze Stanów Zjednoczonych. Choć regulacja ma charakter preferencyjny, na obecnym etapie kluczowe znaczenie ma… pochodzenie niepreferencyjne.
Do czasu przyjęcia szczegółowych reguł preferencyjnych, organy celne wymagają stosowania zasad określonych w Unijnym Kodeksie Celnym (UKC) – tytuł II, rozdział 2, sekcja 1. W praktyce oznacza to większą odpowiedzialność po stronie importera za właściwe udokumentowanie pochodzenia towarów.
Pochodzenie niepreferencyjne – brak jednego standardu
Jednym z najczęstszych pytań praktycznych jest to, czy istnieje jednolity wzór dokumentu potwierdzającego pochodzenie niepreferencyjne. Odpowiedź brzmi: nie.
Przepisy nie przewidują jednego, obowiązkowego formatu. Zgłaszający może wykazać pochodzenie na podstawie różnych dokumentów handlowych i produkcyjnych, pod warunkiem że jednoznacznie potwierdzają one kraj pochodzenia towaru.
W praktyce mogą to być m.in.:
- oświadczenia producenta lub eksportera,
- faktury handlowe zawierające informację o pochodzeniu,
- dokumentacja produkcyjna (np. specyfikacje, deklaracje materiałowe),
- certyfikaty pochodzenia (jeżeli są dostępne, choć nie zawsze obowiązkowe),
- inne dokumenty pozwalające ustalić, gdzie towar został wytworzony zgodnie z regułami UKC.
Kluczowe jest nie tyle formalne „nazwanie” dokumentu, co jego wiarygodność i spójność z pozostałą dokumentacją.
Transport bezpośredni – warunek często niedoceniany
Drugim istotnym elementem jest obowiązek wykazania, że towar został:
- przywieziony bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych, lub
- w przypadku transportu przez państwo trzecie – nie został poddany żadnym zmianom po wywozie z USA.
To warunek, który w praktyce bywa problematyczny, szczególnie przy złożonych łańcuchach logistycznych.
Dowodami potwierdzającymi spełnienie tego wymogu mogą być:
- dokumenty transportowe (np. konosament, CMR, AWB),
- dokumenty przeładunkowe i magazynowe,
- potwierdzenia ciągłości transportu (np. tracking, dokumenty logistyczne),
- oświadczenia przewoźnika lub operatora logistycznego,
- dokumenty potwierdzające brak przetwarzania towaru w państwie trzecim.
W przypadku tranzytu przez huby logistyczne (np. porty przeładunkowe), szczególnie istotne jest wykazanie, że operacje ograniczały się wyłącznie do czynności technicznych, takich jak przeładunek lub składowanie.
Nowe przepisy proceduralne – art. 59a
Istotnym uzupełnieniem regulacji jest rozporządzenie wykonawcze (UE) 2026/1422, które wprowadza m.in. art. 59a do rozporządzenia 2015/2447.
Przepis ten doprecyzowuje zasady dotyczące dowodów pochodzenia niepreferencyjnego i potwierdza podejście oparte na ocenie materiału dowodowego jako całości, a nie na jednym formalnym dokumencie.
Dla praktyki oznacza to:
- większą elastyczność w zakresie dokumentowania pochodzenia,
- ale jednocześnie większe ryzyko zakwestionowania przez organy celne w przypadku niespójności dokumentów.
Wnioski dla importerów
Nowe regulacje tworzą pozornie prosty mechanizm preferencji, który w rzeczywistości wymaga bardzo starannego przygotowania dokumentacyjnego.
Szczególną uwagę należy zwrócić na:
- spójność dokumentów potwierdzających pochodzenie,
- właściwe ustalenie kraju pochodzenia zgodnie z UKC,
- udokumentowanie trasy transportu i ewentualnych przeładunków,
- analizę łańcucha dostaw – zwłaszcza przy wykorzystaniu pośredników.
Perspektywa praktyczna
W obecnym stanie prawnym ciężar dowodu spoczywa wyraźnie na importerze. Brak formalnego wzoru dokumentu nie oznacza uproszczenia – przeciwnie, wymaga bardziej świadomego podejścia do kompletowania dokumentacji.
W praktyce oznacza to, że każda dostawa z USA powinna być analizowana indywidualnie – nie tylko pod kątem taryfy celnej, ale również możliwości wykazania pochodzenia i spełnienia warunku transportu bezpośredniego.
W przypadku wątpliwości warto zweryfikować dokumentację jeszcze przed dokonaniem zgłoszenia celnego – późniejsze uzupełnianie dowodów może okazać się niewystarczające.