Jak zwalczyć proceder zaniżania wartości sprowadzanych z Zachodu aut osobowych dla celów akcyzy to proceder trwający od wielu lat. Opublikowany niedawno projekt rozporządzenia w sprawie wzoru dokumentów potwierdzających zapłatę akcyzy https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12321782  zawiera m.in. zapis aby w potwierdzeniu zapłaty akcyzy nabywca podawał datę produkcji pojazdu, jego stan techniczny oraz kwotę uiszczonego podatku.

Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2020 r. Resort finansów uznał, że przynajmniej część nieprawidłowości zostanie wyeliminowana w zarodku, jeśli nabywcy (niezależnie od tego, czy będzie to profesjonalny podmiot sprowadzający samochód na rzecz innej osoby, czy też zwykły Kowalski) będą podawać na dokumencie potwierdzającym zapłatę akcyzy:

  1. Rok produkcji samochodu, który podali w złożonej deklaracji AKC-U/S. W uzasadnieniu do projektu resort finansów wyjaśnił, że wpisanie nieprawidłowego roku produkcji (postarzenie auta) jest jednym ze sposobów na zaniżanie jego wartości. Ta zaś jest podstawą opodatkowania akcyzą. Po zmianach taki sposób na podatkową „oszczędność” nie będzie już możliwy. Urzędnik, który będzie rejestrował samochód, porówna dane podane przez podatnika z innymi dokumentami. W przypadku rozbieżności nie zarejestruje pojazdu.
  2. Na potwierdzeniu zapłaty akcyzy pojawią się też informacje o wysokości uiszczonego podatku. Według MF dzięki temu chronione będą interesy podmiotów kupujących używane samochody osobowe sprowadzone z krajów UE. Po zmianach kupujący będzie miał możliwość porównania kwoty akcyzy zapłaconej od sprowadzonego samochodu osobowego do kwoty akcyzy znajdującej się w średniej wartości rynkowej nieuszkodzonego, podobnego pojazdu tej samej marki, tego samego modelu i rocznika.
  3. na dokumencie potwierdzającym zapłatę akcyzy pojawi się informacja o stanie technicznym podana przez podatnika w deklaracji: „uszkodzony” albo „nieuszkodzony”.

Projekt, co oczywiste nie zlikwiduje całkowicie problemu, bo pomóc mogłaby jedynie systemowa reforma akcyzowa. Ułatwi jednak kontrolę kwestii podatkowych i stanu technicznego sprowadzanych aut a przez to może okazać się bezcenny przy tak wielu używanych samochodach na polskich drogach.

Wydaje się jednak, że taki rozwiązanie na dziś budzi dużo wątpliwości.

– Na zaniżanie akcyzy w przypadku sprowadzania aut używanych decydują się głównie nabywcy działający w szarej strefie i jedynie skuteczna kontrola w terenie może ten problem rozwiązać. Uczciwym przedsiębiorcom nie opłaca się zaniżanie akcyzy, bo wtedy musieliby zapłacić wyższy podatek dochodowy i VAT.

– Podanie na zaświadczeniu o zapłacie akcyzy roku produkcji auta spowoduje kłopoty z jego rejestracją. Polska jest jednym z niewielu krajów, gdzie w przepisach funkcjonuje pojęcie „rok produkcji”. W większości państw używa się terminu: „data pierwszej rejestracji”. Wystarczyłoby, żeby  na Platformie Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych wymagać podania daty pierwszej rejestracji zamiast roku produkcji. O ile samochód może być wyprodukowany rok lub kilka lat wcześniej, niż zostanie pierwszy raz zarejestrowany, o tyle niemożliwa jest pierwsza rejestracja samochodu, który nie został jeszcze wyprodukowany.

– Kwota akcyzy, która pojawi się na zaświadczeniu (liczona od wartości samochodu) pokaże, ile przedsiębiorca zapłacił za samochód, to zaś można określić jako niedopuszczalną i nigdzie niestosowaną praktykę złamania tajemnicy handlowej. Żaden sklep nie podaje, za ile kupił towar i ile na nim zarabia.

– Podanie stanu technicznego auta w zaświadczeniu o zapłacie akcyzy też niewiele pomoże, bo nie będą się za tym kryć szczegółowe informacje. Pod pojęciem „uszkodzony” może kryć się i pęknięta szyba i zupełnie zniszczony samochód.

Naszym zdaniem istnieje tylko jeden sensowny i sprawiedliwy system naliczania akcyzy za samochód, o ile w ogóle uznamy, że akcyza na samochody w ogóle jest czymś sensownym 😉

W końcu są to przedmioty codziennego użytku, a ich luksusowy charakter został już dawno zatracony. Sens ma tylko i wyłącznie akcyza naliczana od mocy pojazdu. Są użytkownicy jeżdżący słabszymi samochodami, i użytkownicy mający pod maską setki koni mechanicznych. Pojemność skokowa dawno przestała być czynnikiem determinującym charakter auta.

Bardzo dużo samochodów, uznawanych w powszechnym rozumieniu za luksusowe, mieści się obecnie w niższej stawce akcyzy za sprawą silnika nie przekraczającego 2 l pojemności. Na przykład Volvo V90 CC :DDD

Oceń