Import towarów markowych

Elementarną informacją dotyczącą importu towarów markowych jest to, iż w myśl obowiązujących przepisów należy bezwzględnie posiadać dowód na to (licencja, kontrakt itd.), że importer jest uprawniony przez właściciela znaku firmowego do jego używania. Jest to związane z pojęciem ochrony znaku towarowego.

Jej podstawą jest ustawa Prawo własności przemysłowej – tekst jednolity

Nieautoryzowane użycie znaku towarowego

towary markoweZnak towarowy jest zabezpieczony i jego właściciel ma prawo powstrzymać konkurencję przed nieautoryzowanym użyciem tego znaku w sytuacji, kiedy firma używa danego znaku handlowego, nie mając do tego odpowiednich uprawnień lub kiedy używa znaku niezmiernie podobnego z zamiarem całkowitego upodobnienia się do rozpoznawalnej i cenionej na rynku marki.

Taka sytuacja decyzją Urzędu Celnego może zakończyć się zniszczeniem towaru lub wszczęciem postępowania karnego, co skutkuje również wysokimi karami finansowymi.

Jeśli przywożony z kraju trzeciego towar wzbudza podejrzenia, służby celne mają prawo go zatrzymać w celu weryfikacji. Czasem zdarza się, iż jest to proces długotrwały – towar musi zostać wysłany do firmy będącej właścicielem znaku towarowego, gdzie sprawdzana jest jego autentyczność.

Może warto przy tej okazji przypomnieć, że wartością celną (czyli tą, od której nalicza się wysokość należności celnych i podatku) jest wartość transakcyjna towarów, czyli całkowita kwota zapłacona eksporterowi za dany produkt z uwzględnieniem wszystkich jej elementów, czyli np. kosztów pakowania, pośrednictwa, opłat licencyjnych oraz kosztów transportu i ubezpieczenia towaru.

Jak oszukiwała mafia paliwowa i co spowodował tzw. „pakiet paliwowy”.

Mafia PaliwowaJeśli ktoś się kiedyś zastanawiał jak można „kreatywnie” wykorzystać przepisy celne i podatkowe do osiągania nielegalnego zysku to z pewnością od razu pomyślał o tzw. „mafii paliwowej”, która jeszcze do niedawna prosperowała w najlepsze obok uczciwie działających firm.

Jak to było możliwe?

Cysterny z olejem napędowym do naszego kraju wbrew pozorom nie wjeżdżały od strony rosyjskiej. Był to głównie transport z Niemiec i Litwy a cały „biznes” rzeczywiście przypominał struktury przestępczości zorganizowanej. Działalność wymagała bowiem sprzętu, sporych środków finansowych oraz odpowiednich spółek z koncesjami.

Sposoby były dwa. Po pierwsze tworzone były tak zwaną karuzele podatkowe wyłudzające zwrot podatku VAT. Do takiego przestępstwa potrzebny był łańcuszek kilku firm z co najmniej dwóch państw Unii Europejskiej. Najpierw jedna z firm dokonywała opodatkowanego zerową stawką podatku VAT wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, w tym wypadku oleju napędowego, następnie – zgodnie z obowiązującym prawem, przy sprzedaży naliczała 23% podatku ale go nie odprowadzała. I w tym momencie dochodziło do oszustwa, gdyż firma korzystała z możliwości odliczenia naliczonego VAT – dokładnie tego, którego nie zapłaciła. Następnie dość szybko towar był sprzedawany a firma znikała. I tak cała operacja była powtarzana kilkukrotnie.

Do kogo to trafiało?

Kiedy firma nie płaci VAT ani akcyzy od paliwa, może oferować go kontrahentom po zdecydowanie niższych cenach i to właśnie było drugie źródło dochodów. Do kogo trafiał taki olej? Nie dało się tego paliwa sprzedawać bezpośrednio, więc najczęściej ostatecznie trafiał do podmiotów zajmujących się legalnie sprzedażą paliw. W rezultacie olej napędowy, który nielegalnie trafił do Polski i tak lądował w baku kierowców. Czasami tankując w potrzebie na małej stacji kierowcy nie mieli żadnej pewności, czy to paliwo nie pochodzi z szarej strefy a paliwa z nielegalnego obrotu w zasadzie nie można było rozpoznać po jakości.

99 procent takiego oleju napędowego trafiało do Polski z rynku niemieckiego i litewskiego, rynek litewski zasilany był z Białorusi i Rosji, niemiecki zaś z rafinerii niemieckich.

1 sierpnia 2016 roku w życie wszedł restrykcyjny pakiet paliwowy, czyli szereg zmian w ustawie o VAT, cle i prawie energetycznym. W wyniku zmian koncesję uzyskiwały jedynie firmy zarejestrowane w Polsce a przedsiębiorstwa, których zarządzający mieli już na koncie przestępstwa podatkowe, nie mogli liczyć na uzyskanie zezwolenia. Doszedł do tego tzw. „przyśpieszony VAT” a zasady nabycia paliwa na rzecz innych podmiotów przez zarejestrowanych odbiorców i składy podatkowe został ściśle uregulowany. Z perspektywy dwóch i pół roku można powiedzieć, że „pakiet paliwowy” zdemolował szarą strefę a „biznesmeni” z Litwy czy Łotwy w obrzydliwie drogich samochodach przestali proponować współpracę polskim agencjom celnym i spedytorom.

Spekulacje dotyczące Brexitu – czyżby przedłużenie negocjacji?

Brexit zbliża się wielkimi krokami a największe opiniotwórcze portale i ekonomiści prześcigają się w spekulacjach dotyczących ostatecznych decyzji rządu Theresy May.

Zaledwie trzech z 54 specjalistów ds. rynku w przeprowadzonej przez Reuters ankiecie wnioskuje, że dojdzie do tzw. twardego Brexitu. Pozostali są zgodni co do tego, że negocjacje przedłużą się o kilka miesięcy (najprawdopodobniej do czerwca) i skończą się na porozumieniu dotyczącym wolnego handlu.

Co ciekawe, nastroje wśród obywateli Wielkiej Brytanii również zmieniły się diametralnie od czasu referendum w 2016 roku.
Jak widać, kampania informacyjna mówiąca o negatywnych zmianach po opuszczeniu Wspólnoty dopiero dwa lata później rozjaśniła umysły nawet największych zwolenników opuszczenia Unii Europejskiej.

brexit wyniki ankietyChaos, spowodowany brakiem jakichkolwiek decyzji dotyka przeciętnego pana Smitha w sposób najbardziej bolesny…

https://twitter.com/Commonsenseb0t/status/1102813717992038400

Na niespełna miesiąc przed wyjściem Brytyjczycy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Również biznes zastanawia się nad przeprowadzką na kontynent. We wtorkowym komunikacie BMW zapowiedziało, że przeniesie produkcję silników i modelu Mini poza teren Wielkiej Brytanii.

Nasi rodzimi przedsiębiorcy także borykają się z problemami. Brak jakichkolwiek decyzji brytyjskiego rządu powoduje, że polskie firmy nie wiedzą na czym stoją. Czy nałożone będą cła, w jakiej wysokości i jak będzie wyglądał handel i ruch między UE a Wyspami?
Brytyjsko-Polska Izba Handlowa zaleca, aby zadbać o dokumentację potrzebną do handlu z krajami trzecimi po 29 marca: numer EORI i certyfikaty świadczenia pochodzenia produktów. Po twardym Brexicie będą obowiązywały taryfy celne wg stawek Światowej Organizacji Handlu.

A jak to wygląda w UK? Na 240 000 podmiotów gospodarczych w Wielkiej Brytanii (prowadzących handel zagraniczny), do końca lutego 2019 zaledwie 40 000 zarejestrowało numer EORI. Pomimo zapewnień rządu o możliwości przeprocesowania 11 000 zgłoszeń dziennie, Brytyjczycy obawiają się braku nawet podstawowych produktów importowanych z Unii oraz znacznego podniesienia ich cen – donosi Daily Mail..

Pomimo wielu głosów przeciwko opuszczeniu Wspólnoty Premier May zdecydowanie odrzuca możliwość zorganizowania nowego referendum. W razie porażki jej projektu w zaplanowanym na 13 marca głosowaniu posłowie otrzymają prawo wyboru pomiędzy Brexitem bez umowy lub opóźnieniem opuszczenia UE. Czas do trzaśnięcia drzwiami mija w nocy z 29 na 30 marca 2019 roku, a w przypadku braku jakiegokolwiek porozumienia Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy na mocy procedury opisanej w art. 50 traktatu o UE.