W tym tygodniku przygotowaliśmy dla Was następujące tematy:

#1 Polskie porty biją rekordy a ruch towarowy na Morzu Bałtyckim rośnie.
#2 Zapowiedzi modernizacji KAS w latach 2019 – 2022.
#3 O świadectwach pochodzenia towaru słów kilka.

Polskie porty biją rekordy a ruch towarowy na Morzu Bałtyckim rośnie.  

Początek roku to tradycyjnie  dobry czas dla statystyków, ekonometryków oraz  miłośników wszelkich zestawień. W prasie branżowej znaleźć można na przykład ciekawe szacunki dotyczące polskiego handlu morskiego, który w zeszłym roku pokonał historyczną barierę. Otóż po raz pierwszy w polskich portach przeładowano w skali roku ponad 100 milionów ton towarów. Szczególnie rośnie tu znaczenie Gdańska, jako jednego z największych portów masowych i głównego terminalu kontenerowego na Bałtyku, który jest z kolei europejskim morzem numer jeden jeśli chodzi o wzrost przeładunków.

W stosunku do 2017 roku przeładunki w trzech głównych portach kraju: Gdańsku, Gdyni i Szczecinie-Świnoujściu wzrosły o 17 procent. 49 mln ton przypada na Gdańsk, gdzie w ciągu roku odnotowano wzrost o prawie 23 proc. w stosunku do bardzo dobrego roku poprzedniego. W portach w Szczecinie i Świnoujściu obsłużono prawie 29 mln ton towarów (wzrost 12,5 proc.), a w Gdyni 23,5 mln (prawie 11 proc. więcej niż w 2017 roku).

Dynamiczny rozwój polskich portów wiąże się oczywiście ze wzrostem całej gospodarki, w tym z rosnącym zapotrzebowaniem na paliwa, a także węgiel i rudę oraz towary konsumpcyjne. 

Plany zakładają dalszy szybki wzrost przeładunków. Na inwestycje na Wybrzeżu, do 2030 r. ma być przeznaczone ponad 25 mld złotych. Port w Gdańsku na rozbudowę ma otrzymać 8,6 mld zł, port w Gdyni ponad 4,5 mld zł, a zespół portów Szczecin-Świnoujście ponad 9,5 mld złotych. 

Bałtyk w ogóle staje się coraz ruchliwszy. Przeładunki rosną na tym morzu w ostatnich latach szybciej niż na Północnym i Śródziemnym. Bałtyckie porty, z których od Gdańska większe ma Rosja: w Petersburgu, Primorsku i od niedawna w UstŁudze, są znacznie mniejsze niż największe w Europie: w Rotterdamie, Antwerpii i Hamburgu. Jednocześnie, przy utrzymaniu szybkiego wzrostu gospodarczego w naszym kraju, niewykluczone, że Gdańsk, razem z Gdynią, może wyrosnąć w nadchodzących latach na jeden z kilku największych portów na kontynencie.  Na razie w Rotterdamie przeładowuje się niemal pięć razy więcej towarów niż we wszystkich portach w Polsce. Holenderski moloch i tak jest jedynym europejskim portem, który w 2017 roku mieścił się na liście dziesięciu największych na całym świecie. Jak łatwo się domyślić, większość w pierwszej dziesiątce to porty chińskie, w tym w Szanghaju, Kantonie i Tenicin. Według opublikowanych właśnie informacji, największy na świecie port Ningbo-Zhoushan przeładował w 2018 roku, drugi rok z rzędu ponad miliard ton towarów, czyli w nieco ponad miesiąc tyle, ile wszystkie polskie porty w ciągu całego roku.

Zapowiedzi modernizacji KAS w latach 2019 – 2022.

Ministerstw Finansów zapowiada kolejną modernizację Krajowej Administracji Skarbowej. Obecny program ma potrwać 4 lata. Resort finansów szacuje, że modernizacja będzie kosztowała ponad 1,9 mld zł. Ma objąć przede wszystkim podwyżki wynagrodzeń i reorganizację techniczną. Według oficjalnych komunikatów ubiegłoroczna reforma administracji skarbowej spowodowała znaczne usprawnienie jej działania. W okresie od stycznia do września 2018 r. organy podatkowe  zebrały o 7,3% więcej podatków niż w takim samym okresie w roku ubiegłym. Natomiast w całym 2017 r. wzrost kwoty zebranych podatków wyniósł w porównaniu z rokiem 2016 aż 15%. Resort finansów szybko zauważył, że zreformowana administracja skarbowa jest bardzo efektywna w swoich działaniach, co ma znaczny wpływ na proces uszczelniania systemu podatkowego. Nie trudno się domyślić, że planowane zmiany mają pomóc jeszcze lepiej chronić budżet państwa. Czy tak duże wydatki są potrzebne? Jakie konsekwencje dla klientów KAS i podatników mają planowane zmiany? Wreszcie, czy ten wzrost wpływów do budżetu został spowodowany efektywnym, realnym i zgodnym z obowiązującymi przepisami działaniem organów KAS?

Jak pokazuje doświadczenie, już przy założeniu działalności gospodarczej i wniosku o wpis na listę podatników VAT czynnych zaczynają się schody. Pracownik urzędu skarbowego podejmuje bowiem czynności sprawdzające. Teoretycznie taka procedura może pozwolić na wykrycie oszustwa już na samym początku. Jednak nie każdą osobę, która chce zostać przedsiębiorcą, powinno się traktować jak oszusta. Procedura sprawdzania wygląda tak, że pracownik urzędu skarbowego nie tylko dzwoni do danej osoby i wypytuje o każdy najmniejszy szczegół dotyczący przyszłej działalności, ale też może złożyć wizytę w miejscu zarejestrowania siedziby – i to bez uprzedzenia. Pojawia się szereg pytań. Czy aby na pewno dana osoba ma zamiar w tym miejscu prowadzić działalność? Czy właśnie tu będzie przyjmowała klientów? Czy rzeczywiście będzie wykonywała taką, a nie inną działalność? Pytania są z pozoru nieszkodliwe. Uzasadniona jest jednak obawa o to, czy na podstawie odpowiedzi urzędnik nie zmusi nas do zmiany naszych zamiarów dotyczących takiej działalności.

MF chwali się zmniejszeniem liczby wszczętych kontroli podatkowych i jednoczesnym zwiększeniem ich efektywności. To pokazuje jednak prawdziwy cel KAS, dla fiskusa najważniejsze jest stwierdzanie coraz większej liczby nieprawidłowości i nie zawsze jest to niestety uzasadnione. Poza tym kontrolujący nie zawsze mają odpowiedni kwalifikacje, aby interpretować przepisy prawne i wykładać sposób ich stosowania. Ma to miejsce zwłaszcza w obszarze akcyzy. Podatkiem akcyzowym przed reformą zajmowali się celnicy, a obecnie zbierają go urzędy skarbowe. Mimo iż obowiązki urzędów się zmieniły, to urzędnicy i funkcjonariusze najbardziej kompetentni w tych sprawach nadal pozostali w urzędach celno-skarbowych. Sytuacja ta daje się we znaki podatnikom i wydłuża okres załatwiania bieżących spraw, bowiem gdy trzeba wyjaśnić trudniejsze kwestie, brakuje kompetentnych urzędników znających się na akcyzie. Tu akurat jest i druga strona medalu – praktycznie ustały kontrole urzędów skarbowych dotyczące akcyzy, co jest dobrą wiadomością dla uczciwych podatników. Natomiast zmniejszenie ilości kontroli skarbowych to przede wszystkim wdrożenie jednolitego pliku kontrolnego, przypomnieć jednak trzeba, że choć nie ujmowana w statystykach, JPK to nadal forma kontroli – i to dotycząca wszystkich podatników!!!

Co do zasady kierunek planowanej modernizacji jest słuszny. Mimo iż koszty zmian mogą wydawać się dość spore, to należy wziąć pod uwagę nie tylko liczbę pracowników Krajowej Administracji Skarbowej, która powstała z połączonych trzech instytucji – administracji podatkowej, Służby Celnej i kontroli skarbowej, ale także fakt, że przestępcy, których ona ściga, wciąż sięgają po coraz to nowsze i doskonalsze narzędzia. Pozostaje mieć nadzieję, że planowane zmiany spowodują wzrost kwalifikacji urzędników skarbowych (a w konsekwencji skrócenie czasu trwania postępowań w sprawach celnych) a środki realizacji celu KAS będą odpowiednie i nie będą godziły również w uczciwych podatników. Odczuwalna dziś wzmożona podejrzliwość – nie tylko wobec przedsiębiorców działających już od dawna, ale również wobec tych nowych może sprawić, że KAS powoli przestanie być organizacją cieszącą się zaufaniem społecznym.

 O świadectwach pochodzenia towaru słów kilka.

Świadectwo pochodzenia towaru (certificate of origin) jest swego rodzaju paszportem, czy też „obywatelstwem towaru”. Dokument ten ma na celu potwierdzenie pochodzenia eksportowanego towaru i jest wymagany przez administrację celną kraju importera. Dlaczego jest taki ważny? Z wielu powodów. Umożliwia m.in. stosowanie preferencji celnych w przypadku krajów, które mają podpisane stosowne umowy (do tych krajów wystawia się tzw. świadectwa preferencyjne). Będąc warunkiem dopuszczenia towaru do obrotu rynkowego świadectwa są dokumentami często wymaganymi w kontraktach oraz np. przy stosowaniu mechanizmów zabezpieczających transakcje w handlu międzynarodowym, takich jak m.in. akredytywy czy inkasa. Świadectwo pochodzenia wystawia się albo na określony towar albo na partię towaru obejmującą różne towary będące przedmiotem eksportu. Jeżeli wysyłka jest realizowana przy wykorzystaniu różnych środków transportu, świadectwo pochodzenia powinno być wystawione na każdą partię towaru oddzielnie.

Świadectwa pochodzenia dzielą się na świadectwa preferencyjne i świadectwa niepreferencyjne. Świadectwa preferencyjne wystawiane są przez organy administracji celnej do tych krajów, które posiadają podpisane umowy na stosowanie preferencji. Wystawianie niepreferencyjnych świadectw pochodzenia na świecie leży w gestii instytucji samorządu gospodarczego, które mają odpowiednie kompetencje oraz rozwiniętą sieć współpracy z podobnymi instytucjami na świecie.  W Polsce uprawnienia do określania pochodzenia i wystawiania uniwersalnych świadectw pochodzenia posiada administracja celna oraz Krajowa Izba Gospodarcza. Ponieważ świadectwa preferencyjne i świadectwa potwierdzające niepreferencyjne pochodzenie wystawiane są w oparciu o różne regulacje prawne i są wykorzystywane do różnych celów, nie ma przeciwwskazań do wystawiania dla tej samej partii eksportowanego towaru zarówno świadectwa preferencyjnego, jak i niepreferencyjnego. O ile wystawienie dwóch preferencyjnych dowodów pochodzenia dla tej samej przesyłki nie powinno mieć miejsca (poza przypadkami przewidzianymi przez odpowiednie przepisy), o tyle równoległe wystawienie świadectwa niepreferencyjnego i preferencyjnego jest dopuszczalne. Należy jednak pamiętać, że nie ma możliwości uzyskania dwóch oryginałów tego samego rodzaju świadectwa, stąd też zalecane jest unikanie takich warunków przy negocjowaniu warunków wymiany handlowej oraz niezbędnych dokumentów eksportowych.

Przedsiębiorcy prowadzący działalność eksportową muszą liczyć się z wymogami importerów odnośnie dokumentowania okoliczności dotyczących kwestii handlowych, w tym pochodzenia towarów. W sprawie uzyskania dokumentów potwierdzających pochodzenie zapraszamy wszystkich klientów do kontaktu bezpośrednio z oddziałami TERMINUS. Uzyskacie Państwo zawsze aktualne i rzetelne informacje od naszych pracowników a w przypadku konieczności uzyskania stosownego dokumentu pomoc w jego sporządzeniu i uwierzytelnieniu.

Oceń